• Wpisów:483
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:04
  • Licznik odwiedzin:273 710 / 3409 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zabieram z Polski kilka starych bajek. Juz nie dlugo będziemy je czytać naszej małej dziewczynce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Trochę koloru w pochmurne dni w Nowym Sączu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Życie jest piękne. Mimo wszystko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Myślę sobie, że jeśli Bóg po śmierci zapyta powiedzmy tak:
- A widziałeś motyla niedźwiedziówkowatego? A zobaczyłeś, jak wygląda dolina ze szczytu w gwiaździstą noc? A wiesz, kiedy głuszec jest najbardziej zagrożony? A zobaczyłeś to jezioro i góry takie, a takie?
Pewno odpowiem:
- Panie Boże, kiedy? Tyle było roboty!
- To po co ja to dla ciebie stwarzałem? 

//Ks. Wojciech Węgrzyniak
  • awatar ** Princessa **: To musi mi licznik do 200 lat podkręcić i na emeryturze będę jeździć tak jak na studiach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Macierzyństwo rozpoczyna się od momentu, kiedy zaczynamy o nim marzyć.
Marzyć o trzymaniu jej blisko mojego ciepłego ciała.
Marzyć o całowaniu jej małych stópek.
Powoduję, że czuję się pięknie, że rozkwitam.
Nie ma już wystarczająco dużo miejsca w moim ciele na miłość jaką do Ciebie czuję. Mogłabyś już na zawsze pozostać w moim brzuszku.
Mała dziewczynko, zmieniasz nasze życie!
 

 
Wspaniałe są powroty do domu. Do domu wypełnionego naszymi zapachami i naszą energią.

Stworzyliśmy sobie miejsce, w którym czujemy się dobrze. Po ciężkich dniach w pracy, można tu, w białych jak krem ścianach, odpocząć. Chce się tu powracać, powracać, powracać. Szczególnie po długiej podróży.

Wiosna budzi się do życia. Budzi się w nas samych i w naszym domu. Można już szeroko otworzyć okno i nasłuchiwać ptasich plotek! Kwiaty i zioła w każdym pomieszczeniu. Zapach domowego jedzenia. Książki i pojedyncze kartki, na których zapisane są dobre słowa. To już. To wiosna!

Lubię tu być. Lubię Bristol. Po pięciu latach mogę to szczerze powiedzieć. Zostawiliśmy swoje ślady w wielu angielskich miastach, miasteczkach, na polach i łąkach. Dowiedziałam się, że nie ważne jest gdzie się mieszka i jakim językiem się posługuje. Miejsce zamieszkania może pomóc lub zaszkodzić. To wszystko zależy jedynie od nas i naszych chęci.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Mały człowieczek, który został stworzony z naszej miłości. Codziennie czuję jego malutkie ruchy. To niesamowity dar i błogosławieństwo!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dużo ostatnio o szczęściu. Zapewne to sprawka dalszych postanowień noworocznych i w końcu "przeżycia życia" (lub co najmniej roku). Modne stało się bycie szczęśliwym. Lubimy(ja również!) pokazywać się od najlepszych stron. Kreujemy naszą własną, małą utopię. Dziwimy się, jeśli ktoś nam zarzuca, że nasze życie wygląda jak bajka, a w rzeczywistości zmagamy się z takimi samymi problemami jak większość osób.
Czy w ogóle istnieje definicja szczęścia? Czy istnieje definicja czegokolwiek? Może dojrzałości? Dobrej żony i matki? Racjonalnego odżywiania? Wiary? A może prawdziwej przygody życia?
Codziennie spotykamy się z radami "jak żyć" "jak być szczęśliwym". Z czego to wynika? Z troski, czy z lekkiego nietaktu? Myślę, że warto jest słuchać wszystkich, nawet jeśli ów radami możemy się..., bo i tak zrobimy po swojemu. Jednak zawsze znajdą się te, które będą w stanie nam pomóc.
Wracając do szczęścia. Co dla Was jest szczęściem i czy rozmawiacie o nim z innymi osobami? Kiedyś spróbowałam i wyszło na to, że jestem rozpieszczonym bachorem, któremu wszystko podaje się pod nos. Ta osoba mnie nie znała. Nie wiedziała, że zmagamy się(ja i M.) z życiem sami i mimo problemów potrafimy być szczęśliwi. Nie pasowało jej, że szczęściem jest dla mnie wyjście do lasu, czy zapach deszczu na rozgrzanym betonie. Jeszcze zobaczysz te swoje zapachy, mawiała! Zobaczysz! Co zobaczę? Już widzę.
Tak łatwo jest nam oceniać kogoś przez pryzmat swojego życia i swoich doświadczeń. Bo jeśli ja "tak" sądzę, to i ty musisz...
Bo co to jest szczęście? Czy warto je szukać?
  • awatar skinnygirl: Chyba tak jest, że moje szczęście nie będzie Twoim szczęściem, to znaczy że musisz znaleźć swoje własne i ono wcale nie musi przypominać mojego. Całe szczęście. Gdyby całemu światu szczęście przynosiło przebywanie u boku mojego męża, albo łażenie po Bieszczadach, to ja dziś wcale nie miałabym męża, a w Bieszczadach byłoby za tłoczno. Dobrych rad słuchać warto, bo zawsze można z nich coś wyłuskać. Trzeba tylko pamiętać, że to nie recepta, a wskazówka.
  • awatar ksantypa: największym szczęściem dla mnie jest zdrowie - moich najbliższych i moje. Nawet to, że codziennie zmagamy się z mniejszymi i większymi problemami - a nie wielkimi tragediami.
  • awatar Jot.: każdy ma swoją definicję i jej się trzeba trzymać. ludzie-bluszcze zawsze będą istnieć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Najpiękniejsze jest to, co zrodzi się ze wspólnego wyboru...
Rodzi się we mnie nowe życie, a ja wciąż nie mogę w to uwierzyć.
Z dnia na dzień stajesz się coraz większy, a my kochamy Cię coraz mocniej. Kiedyś pokarzemy Ci te wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy... Pokarzemy niebo pełne gwiazd i zachodzące słońce...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ostatnie dni bardzo spokojne, spędzane na czytaniu książek, oglądaniu filmów, gotowaniu i leniuchowaniu. Mało w nich fotografii, czekam na cieplejsze dni.
Przeglądam za to masę albumów fotograficznych i zdjęć. Wybieram z nich kilka i wpatruje się godzinami. Szaleje na punkcie obrazów Rene Magritte, a jego kochankowie śnią mi się po nocach. Ile książek trzeba jeszcze przeczytać, ile zdjęć zobaczyć, ilu ludzi poznać, aby cokolwiek zrozumieć?! Czasem wydaje mi się, że mój projekt, w którym fotografuje ludzi z zamkniętymi oczami jest właśnie o tej bezsilności zrozumienia, i jednocześnie zrozumienia bezsilności.

Wracam do "Papuszy" i kubka ciepłej dzikiej róży.
 

 
W drodze do Afryki. Biel i czerń- nieustająca miłość.

Zapraszam tutaj https://www.facebook.com/pages/Jana-Sojka/101760613313227
 

 
Powtarzam się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Właściwie chodzi wyłącznie o to, żeby nie poddać się zmęczeniu, nigdy nie dopuścić do braku zainteresowania, do obojętności, nigdy nie zagubić swej bezcennej ciekawości, bo wtedy człowiek sam sobie pozwala umrzeć*

*Nie podoba mi się wyniosłość, nie podobają mi się ludzie, którzy stawiają siebie wyżej od innych. Mam ochotę dać im rubla i powiedzieć: jak się dowiesz, ile jesteś wart, to wrócisz i oddasz resztę*



Przez cały czas mam przed oczami drogę na końcu której unosi się mgła.
Najpiękniejsze są te rzeczy, które zrodziły się ze wspólnego marzenia lub wyboru. Miniony rok był ich pełen. Wspólne radości i wspólne smutki. Chciałabym założyć zeszyt, w którym mogłabym pisać do kogoś, kogo bardzo kocham. Do kogoś, kto zrodziłby się z takich małych, wspólnych marzeń.

Spoglądam na starą mapę zakupioną w antykwariacie. Ktoś zostawił na niej swoje ślady. Wygląda na to, że grubą linią zaznaczył trasę podróży. Zaczyna się od małej wioski Aust, a kończy niedaleko Tintern, w Wye Valley. To będzie pierwsze miejsce, które odwiedzimy w nowym roku, po śladach nieznanej osoby.
  • awatar Ch!c G!rl: intrygujący wpis, ale fajnie zrobić wycieczkę wg trasy ze starej czyjejś mapy :)
  • awatar Jot.: piękny ten pierwszy cytat.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio zajmuje mnie czytanie, obserwowanie porannych mgieł i Bristol. Tak, coraz bardziej lubię tu być.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Polecam wszystkie części.
 

 
Lubię się zgubić. Robię to często i z premedytacją. Nazywam to zmianą rytmu życia. Nie potrzebuje nagłych zwrotów akcji. To wszystko, tak perfidnie zaplanowane, ostatecznie jest jedną niewiadomą.

Podróż do, jest jak czytanie książek. Raz jedna, raz druga, albo jedna i druga w tym samym czasie. Jest jak rytmiczne przewracanie zżółkniętych stronic ulubionej lektury. Jest jak nieregularny oddech słów. Podróżować można wygodnie, można szybko i ospale. Można po trosze.

W towarzystwie czyta się z większą intensywnością. Można odbiec od planowego rozkładu stronic i zboczyć z tej samej drogi po której poruszał się twórca...
  • awatar między wierszami: Bardzo mi miło to czytać! To niesamowite, że są tu jeszcze osoby z początków tego bloga. Bardzo serdecznie pozdrawiam!
  • awatar Claudiness: genialne zdjęcia :* pamiętam twojego bloga kiedy jeszcze chodziłąś do szkoły.. był pierwszym którego tak namiętnie odwiedzałąm.. i do dziś się to nie zmieniło.. kocham twój blog i to, żę się zmienia razem z tobą :)
  • awatar amelia-1989: niesamowite te zdjecia...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Czy to prawda, że żadna praca nie hańbi?
 

 
Był taki czas(również tu, na blogu. Czy ktoś to jeszcze pamięta?!) kiedy bombardowałam wszystkich filmikami, czy artykułami na temat produkcji mięsa ,mleka, jajek, futer itd... Wtedy jeszcze jadłam wymienione produkty. Powoli, bardzo powoli, ale skutecznie, wyrzucałam ze swojego życia produkty odzwierzęce, kosmetyki testowane na zwierzętach... aż do momentu, kiedy postanowiłam przejść na weganizm.

Im bardziej chce coś napisać, tym ciężej mi to wychodzi... Od kiedy nie jem zwierząt coraz częściej spotykam się z krytyką i niby-ironią, a czy nie powinno być odwrotnie? Czy brak wiedzy i zainteresowania pozwala nam atakować inne osoby? Nie jestem osobą, która jedząc posiłek z wszystkożercą(tak się składa, że M., jak i cała moja rodzina, je mięso!) zaczyna krytykować i obrzydzać spożywane przez niego jedzenie! Nie krzyczę, nie rzucam się i nie pouczam.

Jednak są takie chwilę kiedy chciałoby się walnąć pięścią w stół i powiedzieć dość.

Brak szacunku, a może brak wyobraźni?
Często zapominamy, że jesteśmy odpowiedzialnymi, myślącymi ludźmi, że każdy z nas ma wybór. Często nie lubimy inności, nie chcemy, nie potrafimy zrozumieć, nie pozwalamy nikomu na wybór, na ŻYCIE.

Czasem ciężko jest coś powiedzieć, wytłumaczyć, czy odeprzeć krytykę. Czasem warto odpuścić widząc 'zaangażowanie' drugiej osoby. Nigdy nie pomyślałam: jestem lepsza od Ciebie, bo nie jem zwierząt. To świadomy wybór, mój wybór. Taki sam wybór jak to, co dziś założę na siebie. Jak to, czy odpuszczę, czy się zdenerwuję, czy coś zrobię, czy pozostanę w miejscu.

Życzę Wam spokojnej nocy i świadomych wyborów, bo w życiu to o własny wybór chodzi.
  • awatar JaramSieRapem: nie jem mięsa i też często słysze dziwne komentarze, ale staram się nie zwracać na to uwagi :)
  • awatar ghth: ja podziwiam wegan za to, że chce im się szukać przepisów, przygotowywać posiłki itd. wiem, że to nie zajmuje więcej czasu, ale trzeba myśleć nad produktami,czytać składy itd. może kiedyś sama przejdę na taka diete, jak będe sama mieszkać i stać mnie będzie na kupowanie jedzenia osobno
  • awatar między wierszami: @sylwia p.: jasne, zgadzam się w 100%. @Jot.: zgadzam się. Pozdrawiam!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wszystko się zmienia...

Co jakiś czas powracałam tu z myślą napisania kilku słów. Im więcej się dzieje, tym mniej o tym piszę. Im ciekawsze miejsca odwiedzam, tym bardziej chce je zachować dla siebie, i M. Im bardziej chce coś napisać, tym ciężej mi to wychodzi.

Stworzyliśmy sobie własny świat, nasz świat, w którym ciężko jest się odnaleźć innym osobom. To świat ponad schematami. Codziennie przypominamy sobie i innym: "ja nic nie muszę". Czasem trzeba tupnąć nogą! Czasem warto odpuścić!

Lubię kiedy jesteśmy na srebrzystej drodze, kiedy przez nasze ciała przechodzi chłodny wiatr. Ciągle poszukujemy miejsc oddalonych od dusznych miast i duszących się ludzi. Nie będzie to przygoda w wersji Kinfolk- (nie)smaczna od nadmiaru fotogeniczności. Będzie w niej miejsce na sprzeczki, ktoś musi w końcu podjąć decyzję: w którą stronę jechać! Będzie w niej miejsce na brud i chłód, i bylejakość, bo tacy często jesteśmy.

Ostatnio życie obdarowuje nas życzliwymi krajobrazami. Krajobraz ma dla mnie wiele znaczeń. Nie kojarzy mi się jedynie z podróżami. W słowniku języka polskiego można znaleźć taką definicję: "przestrzeń powierzchni ziemi widziana z pewnego punktu". Szczególne znaczenie ma tu "pewien punkt". Ten pewien punkt widzenia jest naszą wyobraźnią. To czy ją posiadamy i czy używamy jest bardzo ważne. To tu rodzą się wszelakie emocje, począwszy od akceptacji, szacunku, poprzez gniew i zazdrość. A czy "przestrzeń powierzchni ziemi" to nie my sami i nasze życie?...Tak, wierzę, że wszystko zależy od naszej wyobraźni.

Łatwo się zapomina co jest w życiu najważniejsze. Trzeba to stale wywoływać z ciemnej dziury naszej bezmyślności. Trzeba to kusić, przekupywać i szantażować! A potem nie pozwalać sobie na roztargnienia.

Z domu mamy pięć minut na naszą działkę. Ktoś zostawił ją strasznie zaniedbaną. Zastanawiam się co mogłabym na niej uprawiać? Ostatnio pomyślałam o owocach, krzewach owocowych. Mój mini sad...

Pozdrawiam
  • awatar cherry94: przeglądając posty pomyślałam, że powinnam polecić Ci piękną książkę Kundery 'Ignorance', która mówi o nostalgii i rozdarciu ludzi emigrujących ze swojej ojczyzny
  • awatar cherry94: 1. na prawdę pięknie Ci wychodzi pisanie 2. jestem psychofanką słownika języka polskiego, uwielbiam czytać definicje słów 3. nie ma nic lepszego niż działkowe maliny!
  • awatar między wierszami: @Jot.: dziękuje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio cisza, mało wypowiadanych słów.
Zostawiam Was z czymś wzruszającym, warto zerknąć.
 

 
Polecam.