• Wpisów:483
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 14:04
  • Licznik odwiedzin:272 703 / 3351 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W skrócie:
-można gotować i piec(zawodowo i domowo)całymi dniami i lubić to coraz bardziej

-można się przyzwyczaić do nieprzyjemnych zapachów życia

-można kochać coraz dojrzalej

-można żyć bez tv, czy mikrofalówki

-można nie chcieć dużo
 

 
Jestem zakochana w biało-niebieskiej porcelanie(ta na zdjęciu kupiona za 3 funty)!
  • awatar #JWoww#<3#: Fajny wpis , dopiero zaczynam , zapraszam do mn , do komentowania mojego najnowszego wpisu, obserwuje myśle że ty też :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mapa jest jak książka.
Te dwa okazy ozdobią nasze białe jak krem ściany.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lubię czytać książki i lubię wiedzieć co czytają inni. Ostatnio natknęłam się na to http://www.itsnicethat.com/categories/bookshelf i muszę przyznać, że jestem zauroczona!

Moja biblioteczka jest bardzo mała(większość książek-jest ich aż 250!- znajduje się na Kindle), ale są to perełki do których często powracam. Mogę tylko ubolewać nad tym, że książki-póki co- nie mają swojego stałego miejsca.
 

 
  • awatar MalinowyPotwór: śliczne,lajkniesz ? https://www.facebook.com/pannapoziomkaphotography/photos/a.613919038645032.1073741827.193875153982758/642805669089702/?type=3&theater z góry dzięki :)
  • awatar lajnastyle: fajne fotki:)
  • awatar katharos-da: czesto nosze szelki-sa stylowe a la uk skinheads ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
To co mnie ostatnio zajmowało.
 

 
Stojąc przy tym oknie wyobrażam sobie Hopper'a malującego Woman in the Sun, powracają fragmenty przeczytanych książek i wierszy, powraca zlepek minionych pejzaży, i miejsc, w których nigdy nie byłam. To okno na mapę świata.
 

 
Przywiozłam go z Polski, wdzięczny prezent od brata.
  • awatar Młode mamy <3: Hej. W sumie to dopiero rozpoczynam pisanie mojego bloga. Jak znajdziesz czas to wpadnij + Zaczypisty blog ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
coraz mniej mody na blogu modowym, ale to nie oznacza, że nie zaglądam do ulubionych ciucholandów, szczególnie do takich, w których mogę kupić coś za funta!
  • awatar StyleMaker: na prawdę śliczne baleriny*.*
  • awatar i'mcat woman: Twój blog nie jest modowy, jest NIESAMOWITY ;) Czytając Twoje wpisy przenoszę się do innego świata !! Gratuluje Wszystkich Sukcesów!! Trzymaj tak dalej :*****
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To co mnie ostatnio zajmowało:

1.czytanie obszernego dziennika Julii Hartwig i list do Sylwii(skończony)
2.wypatrywanie mgieł i parujących domów. Znalazłam nowy sposób uchwycenia pejzażu, za pomocą lornetki.

A Nowy Rok bez świętowania, jutro praca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Trochę ostatniego:

-Ostatnie myśli nie pozostawiły żadnego wspomnienia, aż do wczoraj. Wczorajsza siła gwieździstego nieba, w jednym z najciemniejszych miejsc w UK spowodowała ogromną chęć posiadania teleskopu. Oszczędzamy na teleskop

-życie obdarowuje mnie wielkimi pejzażami. Wczorajsze gwiazdy i dzisiejsza mgła

-ostatnio pomyślałam, że powinni stworzyć zawód: obserwator życia

-nie podróżuje bez lornetki

-to rok pełen niedopowiedzeń i zarazem wyrazistości

-czy jest na świecie nagroda za człowieczeństwo?

-nie mogę się doczekać kwietnia, kiedy z Polską spotkam się na starym nowosądeckim dworcu

-jakiś czas temu zostaliśmy zasypani tonami książek z Polski. Czytam, wącham, odkładam, powracam. W końcu mogę nacieszyć się m.in. dziennikiem Julii Hartwig, obszerną rozmową Przemysława Kanieckiego z Tadeuszem Konwickim, czy chociażby kwartalnikiem artystycznym!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W tych dniach u nas bardzo spokojnie. Nie ma prezentów i zakupowego szału. Nie ma pośpiechu i wyprzedzającego nas czasu. Jest prostota, ale również tradycja. To czas, w którym możliwe jest osiągnięcie wewnętrznego spokoju, jeśli się chce.
Tak wyglądają tegoroczne święta na obczyźnie.

Życzę Wam osiągnięcia wewnętrznego spokoju, chociaż w tych dniach! Życzę Wam Wesołych Świąt!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Spoglądam na bałkańską mapę. Spoglądam na Albanię, Macedonię i Kosowo, i czuję, że jest w tych krajach coś poza, coś, czego nie odnajdę nigdzie indziej, bo nawet najmniejsza wieś musi posiadać coś na własność. Pisząc te słowa przypomniałam sobie o zapachu prasowanych ubrań, który często unosi się w bristolskim powietrzu. Nie zapomina się zapachu, który kojarzy się z Polską. Coraz częściej usłyszane słowa, zapamiętane zapachy, dźwięki i pejzaże zastępują pojedyncze nazwy miast, miasteczek i wsi(...)

Coraz częściej myślę o Bałkanach.
 

 
To tutaj, przy otwartym oknie, będę nasłuchiwać spadających kropel deszczu. To tutaj, wśród światła, będę sklejać, a czasem wymyślać nachodzące na siebie wspomnienia. Mieć kiedyś pokój z oknem na góry, na las, na mapę świata. Ściany ów pokoju będą ustrojone mapami i fotografiami nieznanych mi osób i miejsc. To co niepoznane, niedomówione i niewyraźne jest najbardziej interesujące. W pokoju, zapewne przy oknie, będzie stało drewniane biurko.
 

 
Uwielbiam kolekcjonować słowa, zapachy, obrazy czy dźwięki. Staram się je szybko oswoić i odtworzyć na nowo. To zbiór (nie)świadomości wyprzedzającego mnie czasu. Do każdego oswojonego słowa, zapachu, obrazu czy dźwięku często powracam. W tym nie można być minimalistą. To poczucie bezkresów, które rodzi tak wiele domysłów w moim podróżowaniu, czy fotografii jest poza tym całym życiowym hałasem. Są też powroty do miejsc nieistniejących, stworzonych przez wyobraźnie. To je cenie sobie najbardziej.

Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wciąż jeszcze można ujrzeć miodowe światło, które wyrasta spomiędzy masywnych budynków. To jest mój czas. Mroźne powietrze -lepkie jak miód- oblepia trawy, auta, ceglane dachy i kominy bieluteńkim szronem. A u nas spokojnie, aż za spokojnie.

-przez całe swoje życie nie widziałam tyle stłuczek co przez pięć dni we Włoszech.

-wczoraj zrobiłam swój pierwszy makaron. Dobrze, że nie widzieliście tych kluch!

-razem z M. mamy własną zasadę: za żadne skarby nie wolno iść spać pokłóconym

-wielbię Sally Mann i jej fotografie. Co za wspaniała kobieta!

-dwa artykuły: http://ekologicznie.wordpress.com/2012/07/07/peta-maszyna-do-zabijania-zwierzat/ oraz http://thefamilywithoutborders.com/pl/z-dziecmi-tam-2013-11-20/

-podróż do Polski jest podróżą sentymentalną

-jakże mądry cytat z "mojego drzewka pomarańczowego": na nic nie czekam i wtedy nie czuje się zawiedziony

-bardzo fajnie jest kochać coraz dojrzalej

-rodzą się we mnie nowe, dotąd nieznane uczucia. Powoli zaczynam myśleć o... ;)

-mój ukochany kot przestał nas odwiedzać, to pewnie przez mróz. Martwię się o niego.

Dobranoc kochani, odpoczywajcie!
  • awatar między wierszami: @katharos-da: a może to nie chodzi o dziecko hmm?:) @ghth: nie wierzę w to, że poważne, zakochane w sobie osoby nie chciałaby wyjaśnić sprzeczki. Pozdrawiam Was dziewczyny!
  • awatar katharos-da: ja osobiście na dziecko jeszcze chyba nie jestem gotowa ;)
  • awatar ghth: właśnie dziś rano jedna z moich pierwszych myśli po przebudzeniu dotyczyła tego, że lepiej nie oczekiwać na coś, to potem nie ma rozczarowań. a jaka mądra zasada!! gorzej jak żadne nie chce wyjaśnić 'sprawy', wtedy hmm, bezsenna noc :P :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień Dobry.
Trochę ostatniości:

-Włoska podróż zakończyła się w poniedziałek. Jak zwykle dużo pieszych spacerów, ogromna ilość jedzenia i przebytych kilometrów, za to mało zdjęć, narzekania i zbędnych słów. Dużo obserwacji, wsłuchiwania się w tamtejsze życie i kosztowania nachodzących na siebie zapachów. Zostawiliśmy swoje ślady i zapachy m.in w Bolsenie, Bagnoregio, Orvieto, Rzymie, Campodimele(tutaj muszę polecić książkę: w miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole.) i Monte Cassino(cisza, jedynie wiejący wiatr przedzierający się przez okoliczne wzgórza i my na polskim cmentarzu wojennym. Na każdym grobie zawieszony różaniec. Czuć polską krew. "Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie” oraz „Za naszą i waszą wolność my żołnierze polscy oddaliśmy Bogu ducha, ciało ziemi włoskiej, a serca Polsce". Tam poprosiłam Boga o wytrwałość w jednej sprawie). Zdjęcia z podróży będą się pojawiać tutaj http://instagram.com/jana_sojka

-we Włoszech często natrafialiśmy na mgły obrastające jesienne lasy, pełne kruchości, ale tez potężnej siły. Staczały się ze wzgórz, jak lawina, pochłaniając resztki człowieczego życia. W końcu pochłonęły i nas. W każdym miejscu szukam mgieł. Pamiętam pierwszy dzień zeszłorocznej podroży po Europie, kiedy mgła nie opuszczała nas przez prawie cały dzień. Unosiła się nad skałami kredowymi, a wcześniej otaczała pola na których pasły się krowy. Tych mglistych miejsc nie da się odszukać na mapie. Kiedyś stworze własną i zaznaczę te niewyraźne punkty na ziemi.

Pozdrawiam
  • awatar mareritt: Niesamowite zdjęcia. Przepełnione magią. Uwielbiam.
  • awatar Jot.: pięknie piszesz i fotografujesz.
  • awatar Crazy Girl: „Za naszą i waszą wolność my żołnierze polscy oddaliśmy Bogu ducha, ciało ziemi włoskiej, a serca Polsce". Niesamowicie piękne są te słowa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień Dobry!

Jutro wybywamy do Włoch! Wszystko zaczęło się od znajomej, która stwierdziła, że musimy odwiedzić jej dom w Bolsenie. Już w momencie rozmowy wiedziałam, że pojedziemy tam jeszcze w tym roku! Przeczytałam gdzieś, że okres październik-listopad jest najlepszym momentem na Włochy. Lubię kiedy jest już chłodniej.

Przed każdą podróżą sprawdzam małe miasteczka, wsie, które nie są tak popularne, jak te (bez)duszne miasta. Niedaleko Bolseny jest ich naprawdę sporo! Od pewnego czasu nie zabieram ze sobą aparatu cyfrowego. Kiedy nie jestem 'na wysokościach', towarzyszy mi Zenit(zastanawiam się nad kupnem lżejszego analoga) i telefon. Zawsze zabieram dodatkowe klisze, chociaż zazwyczaj nigdy nie udaje mi się wypstrykać nawet 36 zdjęć(kiedyś Kieślowski powiedział: "nieważne, gdzie stawia się kamerę, ważne jest – po co?" i staram się tego przestrzegać). Wszystkie minione pejzaże zostają ze mną, pojawiając się ot tak, znikąd, nałożone na siebie tworzą jedną całość.

Jestem szczęściarą. Mimo częstych podróży, najbardziej cieszą mnie powroty do domu. Nowy zapach podróży łączy się z już dawno oswojonym aromatem domu. Podróżuje się dla tych powrotów. Kiedyś życie w Bristolu uważałam za podróż, dłużącą się podróż, kiedy to zaraz przyjdzie wracać do domu, do Polski. To uczucie często powraca, ale jest już tłumione przez tutejsze świadome życie.

Mocno Was pozdrawiam!
  • awatar między wierszami: @Jot.: jak lubią niech robią, ale żeby to chociaż miało odrobinę sensu! Dzięki wielkie, mam też nadzieje, że pogoda dopisze!:) Ściskam mocno!
  • awatar Jot.: no to rzeczywiście jesteś oszczędna w zdjęciach, ale w obecnych czasach to duży plus, bo robimy setki identycznych zdjęć, a finalnie i tak stwierdzamy, że tylko kilka z nich jest naprawdę dobrych. Udanego wyjazdu w takim razie! ps. uwielbiam ten kawałek!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień Dobry.

-Poprzedni wpis należałoby nieco uzupełnić. Do owej książki powinno się powracać regularnie, bo z czasem odkrywa się ją na nowo. To niesamowite, że rzeczy proste, podstawowe jak świadomość bycia tu i teraz, pokora, milczenie, PROSTOTA, brak uczucia dostosowywania się (cały czas mowa o dostosowywaniu się do panujących trendów, które zmieniając się w szybkim tempie dezorientują nas. To przez to tracimy poczucie łączności z obecną chwilą. Zresztą zapewne zauważyliście jak ludzie łatwo zmieniają poglądy, cele, marzenia... To po to, aby się wpasować w tłum, w obecny trend. Boją stać się sobą) są ciężkim do osiągnięcia luksusem, a tym marnym, płytkim, nic nieznaczącym jesteśmy(godząc się na to) zaśmiecani codziennie.

-strasznie pochłonął mnie projekt o zamkniętych oczach. Pomysł narodził się kilkanaście miesięcy temu i wciąż udaje mi się go realizować. Ciekawią mnie ludzie i ich reakcje. To zastanawiające, że kobiety odmawiają częściej niż mężczyźni. Przed zrobieniem zdjęcia często rozmawiamy(interesuje ich sam projekt, ale także pytają o Polskę)

-przestałam chodzić do fryzjera. Uznałam, że skoro potrafię sama obciąć nawet grzywkę, to na co mi fryzjer? Nie jest to perfekcyjne cięcie, ale czasem i od profesjonalisty wracamy wściekli!

-czasem zapominam, że dom w którym mieszkam nie jest mój. Jest mi tu dobrze. Lubie tu być. Mimo, że nie jest duży, czuję ogromną przestrzeń. Jest cicho. Czasem czuje się jakbym mieszkała na wsi. Poznałam tu wszystkie koty. Wiem, który dowodzi, a który jest najsłabszy. Rzadko(zapewne boi się kotów), choć wciąż jeszcze można tu spotkać lisa.

Miłego dnia!
  • awatar Jot.: @między wierszami: mam wrażenie, że może i czytają, ale zazwyczaj są to "sezonowcy", którzy namiętnie czytają, to co na topie.
  • awatar Selfmachine: co do fryzjera doszłam do takiego samego wniosku rok temu ;)
  • awatar między wierszami: hmm wiesz czasem dziwi się badaniom, które mówią, że mało osób czyta. Prawie na każdym profilu instagramowym są zdjęcia z książką. Dopasowywanie się do trendu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zazwyczaj nie czytam poradników- wydaje mi się, że większość z nich jeszcze bardziej mąci w głowie.
Na Potęgę Teraźniejszości natrafiłam przypadkiem włócząc się po bristolskiej bibliotece(mają tam polską półkę- zazwyczaj pełną poradników i innych dodatków do życia).
Książka jest odkryciem, odkryciem, że można żyć tu i teraz i wcale nie jest to takie proste. Książka o pokorze(moja Mama zawsze powtarzała "nastaw drugi policzek". Przez większość życia nie chciałam tego zrozumieć) i poddaniu się(tu chodzi o coś zupełnie innego- na nie stawianiu oporu życiu, a raczej skupieniu się na chwili obecnej bez osądzania jej)
Książka ważna, jak nie najważniejsza. Polecam.
 

 
życie w skrócie:
Wczorajsze Święto odbywało się poza czasem, poza przestrzenią i poza wyobraźnią. Gdzieś tam pod naszymi stopami istnieje podziemny naród, drugi naród polski.

Do Polski przyjeżdżamy na Wielkanoc. Tym razem planuję zwiedzić kilka miejsc na południu, zaopatrzyć się w książki i zrobić ogromną ilość zdjęć bliskim. Najwspanialsze podróże zaczynają się po przekroczeniu polskiej granicy.

W fotograficznym świecie chciałabym się skupić na krajobrazie lasu. Drzewa, drzewa, drzewa- nieustająca miłość. Takie miejsca jak Westonbirt Arboretum czy Savernake Forest inspirują mnie.

Po upalnym lecie jesienny krajobraz stygnie w kroplach deszczu.

Uczę się rozumieć ludzi. Wydaje mi się, że życie składa się wyłącznie z próby zrozumienia drugiego człowieka.

Za szybko się poddaje.

Od kilku miesięcy odwiedza nas kot. Jest zadbany, ale bez przedniej łapy. Miauczy nawet przez kilka godzin dopóki ktoś do niego nie wyjdzie. Nie wiemy co robić.

Dobranoc kochani
  • awatar Lotar King: Piękne kanały wodne :-) Kot domaga się tylko miski mleka
  • awatar między wierszami: @bitch by night: tak tez robiliśmy, ale kot widocznie nie przychodzi na jedzenie. Jestem pewna, że ma właściciela, wygląda bardzo dobrze, jest zadbany, czysty.
  • awatar bitch by night: @między wierszami: Zawsze zostaje chociaż dokarmianie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›