• Wpisów: 487
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 14:04
  • Licznik odwiedzin: 261 351 / 2949 dni
 
ellka08
 
między wierszami: Helenka ma już cztery miesiące! Chciałabym napisać coś więcej, szczególnie, że macierzyństwo na emigracji daje podwójnie w kość, jednak za każdym razem nie wiem od czego mogłabym zacząć. Wydarzyło się tak wiele... Powracając myślami do tego okresu czuje ciarki przechodzące po całym ciele. Wiem jedno. Jestem waleczna. Oh tak! Uparta jak osioł. Słucham własnej intuicji. Nienawidzę schematów, tabelek, norm! Ten czas pokazał, że silna ze mnie babka i (jednak)mogę wszystko. Było bardzo trudno. Najtrudniejszy okres w moim życiu. Wciąż trwa. Tylko ja, M i Helenka. Cudownie było uczuć się wszystkiego samodzielnie. Po raz pierwszy miałam styczność z noworodkiem!:) Każdy jej odruch wydawał się najstraszliwszą chorobą świata i codziennie miałam ochotę dzwonić do lekarza! Przeszłyśmy małe piekiełko z porodem(dystocja barkowa, nawet nie chcecie wiedzieć, jak długo rodziłam:)) i karmieniem piersią(karmimy się i na razie nie mamy zamiaru skończyć). Ogarnęła mnie panika, kiedy po raz pierwszy miałam zostać z nią sam na sam, przez cały dzień. Brrr... Jednak to wszystko powoli się zaciera... Człowiek nie pamięta już bólu porodowego, udręki z karmienia piersią, czy strachu do własnego dziecka. Jest ona. Kruszynka. Jej znakiem rozpoznawczym jest śmiech przez łzy. (Jeszcze)nie widzi świata poza mamą. Kiedy tylko znikam na sekundę, słyszę: eeeeee... Uwielbiam jak mnie wącha, jak lubi kiedy dłonią dotykam jej policzka i lekko głaszczę. Na słowa "giligiligili", zaczyna śmiać się do rozpuku! Codziennie nad radem zabieram ją do siebie do łóżka. To są fajne chwile, które nie będą trwać wiecznie. Możliwe, że kiedyś powie: "Mamo, wyjdź. Mamo, nie teraz". Korzystam z tej chwili, najkrótszej w życiu. Bo czas z takim maluchem biegnie za szybko...
To tak w skrócie.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego